p2998
 
smieszny komentarz do zdjecia

Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !

Pobierz:bim.so/Rz4pj#687439-śmieszny_komentarz_do_zdjęcia.zip
 

bz2777
 
smieszny kabaret tekst

Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !

Pobierz:zri.lc/Rz4pj#899897-śmieszny_kabaret_tekst.zip
 

e1982
 
smieszny koty

Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !

Pobierz:bim.so/Rz4pj#680927-śmieszny_koty.zip
 

m1394
 
smieszny kalendarz swiat

Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !

Pobierz:ker.la/Rz4pj#294058-śmieszny_kalendarz_świąt.zip
 

angela1231234
 
Angela♥: Nie po to się urodziłam, by uciekać. Nie po to się urodziłam, by być nieszczęśliwą, a nikt mi szczęścia na tacy nie przyniesie. Trzeba sobie o nie zawalczyć. Walczyć i wygrać.
 

zk1262
 
smieszny kalendarz wikipedia

Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !

Pobierz:zri.lc/Rz4pj#152217-śmieszny_kalendarz_wikipedia.zip
 

meine-einzige-bill
 
DO SŁUCHANIA:


Dom, miejsce ...nie, nie spokoju, nie idylli,świąt jak z reklamy i tym podobnych bzdur. Dom. Jaki by nie był to dom.
Jechali wąską uliczką ,z prawej strony stało kilka domów z dużymi działkami, po lewej las.Na końcu dróżki zatrzymali sie przed piękną drewnianą
bramą.Viktoria wyszła z samochodu,włożyła rekę miedzy szczebelki i przekręciła kluczyk. Weszła na podjazd do garażu i otworzyla brame.
Mały pies szczekal niemiłosiernie.

-Doris! Doris cisza!-Viktoria uciszała psa

Chlopcy wyszli z samochodu, ich oczom ukazała się wielka posiadłośc, wszędzie były kwiaty,drzewka, przeróżne ozdoby, dom był wysoki lecz nie
ogromny. Roślinnośc imponowała mimo iż górski klimat przepowiedział jesień już dawno temu.

-Chodzcie, z tyłu domu są oczka wodne i sadzik-dziewczyna uśmiechnęła się czule

-łał....-Bill wydal dzwięk zachwytu- jak tutaj zielono

Szli kamienna ścieżką wkoło domu, mijając ganek zobaczyli resztę. Wielkie oczko wodne z dziesiątkami kolorowych ryb, od strony południowej
wznosiła sie gorka i schody z kamienia, na samym szczycie fontanna w kształcie żaby. Drugie oczko ,mniejsze rowniez mialo fontanne
ta zas z wielkim korzeniem drzewnym.
Taras z tyłu domu był drewniany i spokojnie można było zasiadac tam do posiłkow o każdej porze roku.
Popatrzyli w dal, im oczom ukazały się piekne, ośnieżone góry.

-To Tatry-powiedziała z dumą

-masz tutaj tyle miejsca...-Bill nie kryl podziwu-z prawej masz sasiadke skryta za wielkimi iglakami a z lewej las i szczere pola

-tak,latem za dnia pasą się na nich krowy a wieczorem sarny z jelonkami

Bill i Tom milczeli.

-bez obaw ,bedziemy tu tylko jedną noc,jutro przecież wylatujemy na Hawaje-puściła im perskie oczko

-a własnie jaki mamy plan?-Tom zwrócil sie do brata

Nagle z ganku wyszedl wysoki,mocno opalony mężczyzna.Miał czarne wlosy z lekką siwizną,mały lecz widoczny piwny brzuszek i wąsy.

-Viktoria witaj!-uściskał córkę

-tato,oto Bill i Tom

Mężczyzna uścisnął dłon każdemu z nich

-a tamci?-wskazal glową mężczyzn w garniturach

-ochroniarze i kierowca

-acha...gdzie ja ich wszystkich położę?

-nie martw się tato coś wykombinujemy, jest Kuba?

-tak już powinien tutaj być

Nagle za ojcem wyrósł wysoki czarnowłosy chłopak z rzędem prościutkich zębów ,bialych jak perełki ktore uwydatnial w szerokim uśmiechu.

-Kuba!-Viktoria rzuciła mu się na szyję

Sciskali się i usmiechali do siebie.

-Kuba to jest Tom a to Bill-podali sobie ręce- Bill ,Tom to mój brat Kuba ale mozecie mowic na niego Jacob,mogą prawda?

-tak oczywiście-chlopak odpowiedział po angielsku

-och nie będziemy potrzebować Viktorii-Tom sie zasmiał

-zapraszam do środka-ojciec wskazał drogę

Bill objął w pasie dziewczyne i zatrzymał na chwilę.Tom przystanął obok.

-a Alan?jest tutaj?

-nie jeszcze nie, ale mają byc za pół godzinki,dostałam smsa od Daniela

Bill spuścił z siebie powietrze głosnym westchnięciem i weszli do salonu.
Sciany pokoju miały odcien kawy z mlekiem,stare antyczne meble i nowoczesny sprzęt o dziwo ze soba współgrały,tworzylo to piękny wystrój.
Chłopcy spojrzeli do kuchni, calkowicie nowoczesna. W dodatku jasna w zielono zółtych kolorach.

Zasiedli do stołu i zaczęli posiłek.

-ochroniarze!Bill zapomnielismy o nich!

-nie spokojnie,pojechali do pobliskiego miasteczka do hotelu,sprawdzili w internecie jak dojechac

-jednak troche mi glupio ze ich tak zostawiliśmy

-nie przejmuj sie to dla nich nie pierwszyzna

Nagle, znowu na dworze ujadał pies.
Slychać bylo otwieranie i zamykanie wejściowych drzwi. Do salonu wbiegl niewysoki, chłopczyk o blond włosach i niebieskich oczach jak
niezapominajki.

-Alan!

-mama!

Rzucili sie sobie w objęcia. Bill usmiechnąl sie mimowolnie. Wyglądała bardziej na jego siostre niz matke.Widać bylo jak wielka więź ich łączy.
W drzwiach stanął chłopak,krotko ścięty, z lekkim zarostem, niezbyt wysoki,lecz wyższy od Viktorii. Za nim stala wysoka kobieta po czterdziestce
z rudymi włosami do ramion.Usmiechała się czule na widok chlopca i jego matki.Była to Joanna,nazywana przez Alana Asią, sam ją sobie wybrał na opiekunkę podczas castingu na nianie
, z nią najlepiej sie dogadywal. Uczyła go angielskiego i innych rzeczy uzgodnionych z Viktorią oraz Danielem.

-dzien dobry, hi- Daniel rzucil do gości

-Daniel usiądz z nami-ojciec dziewczyny odsunął krzesło

-nie nie dziekuje panu ale ja juz musze leciec

-Danielu poznaj Billa-Viktoria pokazała dłonią na wstającego od stołu partnera

Podeszli do siebie i podali sobie ręce.To samo zrobil Tom.

-nie zostaniesz na kolacji?

-nie,dzieki wiesz umówiony jestem z Justyną

-ach,no tak ,szkoda, dzieki za wszystko

-nie ma sprawy,jeszcze się zdzwonimy

-jasne

Chlopak pożegnał się i wyszedl.
Wszyscy wrócili na swoje miejsca.Alan siedział na kolanach Viktorii.

-Alanku kochanie poznaj prosze Billa i Toma, Bill to przyjaciel mamy tak jak ci tłumaczyłam

-chlopak-mały pokiwał głową

-tak to mój chłopak, a Tom to jego brat

-bardzo mi miło-Bill zwrócil się do niego kulawą polszczyzną i podał mu dłoń

-czesc-Alan szybko ją ścisnął-teraz juz bedę z tobą mama?

-tak,ze mną i z Billem i Tomem i z Asią

-acha

-jutro jedziemy na Hawaje,zwiedzisz piekne miejsca

-zoo?

-tak do zoo tez pojdziemy

Kolacja mijała spokojnie.Jakub toczyl z bliźniakami rozmowę o motoryzacji i muzyce, od czasu do czasu wtrącała swoje zdanie Viktoria.
Alan siedząc jej na kolanach bawil się z Asią i wyjadał dziadkowi ziemniaki z talerza.

Kilka godzin później,gdy każdy spal w swoim pokoju Viktoria znowu wyszła zostawiając spiącego Billa.
Zamknęła sie w łazience,napiła krystalicznie czystej górskiej wody z kranu gdyż mieli własną studnie. Po chwili wróciła do pokoju.

-nie możesz spac?

Bill zaskoczył Viktorię.

-och nie, zachciało mi sie pić

-myślę że dobrze nam poszło, a ty?

-tak,tez tak myslę.Alan potrzebuje troche czasu na oswojenie sie z wami, więc nie martw się, jesli sie martwisz, to nie rob tego

Chłopak przytulił dziewczynę. Nagle ktoś uchylił drzwi.

-Alan, co sie stalo?

-moge tu spac?

Dziewczyna spojrzała na Billa,ten pokiwał glową na znak zgody.

-no dobrze ale tylko jedną noc dobrze?

-dobrze.

Bill przysunął sie do ściany,Viktoria do Billa a Alan do Viktorii. Po kilku chwilach wszyscy troje spali na dwuosobowym łózku w pokoju dziewczyny.

Zaufanie trzeba je zdobywac po woli, tak aby osoba u ktorej chcesz je wzbudzić nie uciekła.To ciekawe ile zależeć moze od pozytywnej oceny kogos innego.
Jak duzo moze sie skomplikować kiedy sie jej nie dostanie. I jak wiele można zyskać uzyskując ją. Zaufanie, wymaga czasu.

__________________________________


Honolulu,stolica Hawaii, cztery apartamenty w wielkim hotelu znajdującym sie prawie nad samym oceanem.Bill i Viktoria,Tom,Asia z Alanem i ochrona, kazdy mial swój kat na ten egzotyczny miesiąc.

-jedzmy zwiedzic Pearl Harbor-Tom przeglądal oferty

-nie przyjechalismy tutaj zeby łazić po bazach wojskowych Tom- odpowiedzial Bill

-no to,co robimy? przyjechaliśmy wczoraj

-co powiecie na park wodny?delfiny,orki,rekiny, Alan ,co ty na to?

-tak! -dzięki niezlej znajomości angielskiego,jak na prawie czterolatka robił duze wrażenie,chłopczyk coraz lepiej dogadywal sie z partnerem swojej mamy

-jutro mozemy jechac do Pearl Harbor- Viktoria próbowała pocieszyc Toma. Zauwazyla ze od paru dni chłopak wręcz jej unika.Nie odzywa się,omija ją,prawie na nią nie patrzy.
Tak wielka zmiana w nim zaszła, bez zadnej przyczyny.Nie wiedziała co o tym myśleć.Jeszcze tak niedawno przyniósł jej kurtke, gdy marzła na dworze, rozmawiał z nia,smiał się,zartowal.
Na litość Boską gdyby nie on może nie byłaby teraz z Billem! więc o co chodzi? Czy zrobiła,powiedziala coś co zranilo go tak bardzo by stała sie dla niego niewidzialna?

Dni mijały na zabawie w parkach rozrywki,leniuchowaniu, spaniu do południa i jedzeniu najbardziej dziwnych rzeczy jakie mozna sobie wyobrazic.

-wynajmujemy dom kochanie-Bill zaklaskał w ręce

-co takiego?-Viktoria nie udawała zdziwienia

-kikla kilometrów w stąd są domy na plaży nad samym oceanem,wielkie ,przestronne,cudne  

-no nie wiem, a co jesli Alan wymknie sie do wody?

-bez obaw bedziemy go pilnować, no i od czego ma nianie? W dzien bedzie z nami a wieczorami zajmie sie nim ona,jak zawsze

-hmmm, z daleka od miasta i zgiełku, od spalin i ludzi...

Bill całował Viktorie po szyi schodząc coraz niżej i niżej....

-ok zgadzam sie!

-super!-chłopak wział ją na ręce i poszedł w kierunku sypialni.

______________________________


BigHouses-Luxury-Tiger-Wood-House-in-Hawaii.jpg


kukio-entry-level.jpg


Dom jak ze snu.Tak wlasnie myślała. Ze to wszystko jest snem. Jej wygrana w programie,kariera,trasa,miłość i teraz Hawaje z NIM.
Alan bawił się na podłodze z nianią od czasu do czasu pokazywal Viktorii swoje rysunki i postepy w Angielskim.
Ochrona mimo iż cały czas czuwała też pozwoliła sobie na odrobinę luzu. Tom razem z Billem kąpali się w przydomowym basenie.
Gdy tylko weszła Viktoria Tom uciekł pod pretekstem zziębniecia choć na dworze panowal gorąc.

Nie, dosyć tego, nie bedzie jej więcej unikał! Pojdzie do niego i wszystko sobie z nim wyjaśni.

Bill wyrwal ją z zadumy soczystym pocałunkiem.

-kochanie wszystko w porzadku?

-tak,zamysliłam sie tylko

-nad czym rozmyslałas?

Viktoria usmiechnęła się do Billa i zanurzyła w wodzie.
Wynurzając się chwyciła jego twarz oburącz i zaczęła całować.

-masz brudne mysli-chlopak zaśmiał sie delikatnie

-spraw by stały sie rzeczywistością-Viktoria napierała na niego

-tak w basenie?

-przeciez nikt nas nie widzi

-racja

Nowe doświadczenia maja to do siebie ,że są nowe. Nieznane, nieobliczalne, niewypowiedzianie ciekawe. Nie wazne co by to było. Ale jeśli jest to akt miłości z ukochaną osoba staje się
po niekąd przeklenstwem gdyż w chwilach bólu mogą sie odwrócic przeciwko tobie w postaci wspomnień.

_______________________________

Wieczorem,Tom leżał na łóżku w swoim pokoju.Myśli tak złe, tak niemoralne, musi je powstrzymać. Byc dla niej zimny,obojetny, jesli będzie trzeba to zły i opryskliwy, uciekac przed nią jak najdalej.
Jego serce wypelniał strach,ból,złośc wręcz wściekłośc i coś jeszcze...coś co zabierało mu dech w piersiach, coś co sprawialo ze chciał ją dotknąć, przytulic,pocałować,kochać sie z nią.
ALE ONA JEST JEGO! Jego własnego brata! Może to iz o nią walczyl i dla niego zaczeła być droga. Kiedy.... w jakim momencie sie to stało? Nie mógł sobie przypomniec....

Do drzwi rozległo sie ciche pukanie.

-prosze

Viktoria była ubrana w krótką białą sukienkę z wycięciem w serduszko na piersiach,bez ramiączek i zamkiem na całej długości. Jej jasnobrązowe włosy opadały swobodnie .Pachniała morską bryzą.

-tak?-Tom wstal z łóżka

-chcialam z tobą porozmawiać

-o czym?

-zauważylam ostatnio-zaczęła nieśmiało- może się myle, ale uważam że mnie unikasz

-dlaczego tak sądzisz?

-nie rozmawiasz ze mną,nie odzywasz sie do mnie prawie wcale na mnie nie patrzysz

-Viktoria-Tom westchnął- zostaw mnie prosze samego

-nie dopóki mi nie odpowiesz

-nie mam ci nic do powiedzenia,wyjdz

-nie wyjdę stąd!chce wyjaśnien!

-zostaw mnie samego!

-nie! chce wiedzieć co ci odbiło do cholery? masz jakiś problem do mnie?!

-tak mam, wyobraź sobie że mam!

-no to proszę, mów!

-nieważne!

-ważne,dla mnie wazne! mow do jasnej cholery inaczej pójdę do Billa i powiem mu ze cos sie z Tobą dzieje!

Tom podszedł nagle do Viktorii, przycisnął ją do siebie i mocno pocałował.Dziewczyna odepchnęła go i wybiegła z pokoju..


"Serce, nie zawiedź mnie teraz.Odwago, nie opuść mnie.Nie odwracaj się teraz od tego, gdzie byliśmy
Ludzie zawsze mówią: życie jest pełne wyborów.Moj wybór będzie decydujący..."

               
                             Magodzianka
 

sx3102
 
smieszny kalendarz 2012

Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !

Pobierz:bim.so/Rz4pj#739625-śmieszny_kalendarz_2012.zip
 

c3066
 
smieszny kalendarz 2011

Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !

Pobierz:om.gy/Rz4pj#433373-śmieszny_kalendarz_2011.zip