Twoi znajomi wiedzą co robisz. Twój anonimowy blog. Obgaduj kogo chcesz. Możesz też pisać z Tlenu i komórki. Załóż teraz miniblog w 30 sek.!
Wyłącz odświeżanie
Włącz odświeżanie
smieszny kabaret tekst
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:zri.lc/Rz4pj#899897-śmieszny_kabaret_tekst.zip
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:zri.lc/Rz4pj#899897-śmieszny_kabaret_tekst.zip
smieszny koty
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:bim.so/Rz4pj#680927-śmieszny_koty.zip
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:bim.so/Rz4pj#680927-śmieszny_koty.zip
smieszny kalendarz swiat
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:ker.la/Rz4pj#294058-śmieszny_kalendarz_świąt.zip
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:ker.la/Rz4pj#294058-śmieszny_kalendarz_świąt.zip
Angela♥:
Nie po to się urodziłam, by uciekać. Nie po to się urodziłam, by być nieszczęśliwą, a nikt mi szczęścia na tacy nie przyniesie. Trzeba sobie o nie zawalczyć. Walczyć i wygrać.
smieszny kalendarz wikipedia
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:zri.lc/Rz4pj#152217-śmieszny_kalendarz_wikipedia.zip
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:zri.lc/Rz4pj#152217-śmieszny_kalendarz_wikipedia.zip
DO SŁUCHANIA:
Dom, miejsce ...nie, nie spokoju, nie idylli,świąt jak z reklamy i tym podobnych bzdur. Dom. Jaki by nie był to dom.
Jechali wąską uliczką ,z prawej strony stało kilka domów z dużymi działkami, po lewej las.Na końcu dróżki zatrzymali sie przed piękną drewnianą
bramą.Viktoria wyszła z samochodu,włożyła rekę miedzy szczebelki i przekręciła kluczyk. Weszła na podjazd do garażu i otworzyla brame.
Mały pies szczekal niemiłosiernie.
-Doris! Doris cisza!-Viktoria uciszała psa
Chlopcy wyszli z samochodu, ich oczom ukazała się wielka posiadłośc, wszędzie były kwiaty,drzewka, przeróżne ozdoby, dom był wysoki lecz nie
ogromny. Roślinnośc imponowała mimo iż górski klimat przepowiedział jesień już dawno temu.
-Chodzcie, z tyłu domu są oczka wodne i sadzik-dziewczyna uśmiechnęła się czule
-łał....-Bill wydal dzwięk zachwytu- jak tutaj zielono
Szli kamienna ścieżką wkoło domu, mijając ganek zobaczyli resztę. Wielkie oczko wodne z dziesiątkami kolorowych ryb, od strony południowej
wznosiła sie gorka i schody z kamienia, na samym szczycie fontanna w kształcie żaby. Drugie oczko ,mniejsze rowniez mialo fontanne
ta zas z wielkim korzeniem drzewnym.
Taras z tyłu domu był drewniany i spokojnie można było zasiadac tam do posiłkow o każdej porze roku.
Popatrzyli w dal, im oczom ukazały się piekne, ośnieżone góry.
-To Tatry-powiedziała z dumą
-masz tutaj tyle miejsca...-Bill nie kryl podziwu-z prawej masz sasiadke skryta za wielkimi iglakami a z lewej las i szczere pola
-tak,latem za dnia pasą się na nich krowy a wieczorem sarny z jelonkami
Bill i Tom milczeli.
-bez obaw ,bedziemy tu tylko jedną noc,jutro przecież wylatujemy na Hawaje-puściła im perskie oczko
-a własnie jaki mamy plan?-Tom zwrócil sie do brata
Nagle z ganku wyszedl wysoki,mocno opalony mężczyzna.Miał czarne wlosy z lekką siwizną,mały lecz widoczny piwny brzuszek i wąsy.
-Viktoria witaj!-uściskał córkę
-tato,oto Bill i Tom
Mężczyzna uścisnął dłon każdemu z nich
-a tamci?-wskazal glową mężczyzn w garniturach
-ochroniarze i kierowca
-acha...gdzie ja ich wszystkich położę?
-nie martw się tato coś wykombinujemy, jest Kuba?
-tak już powinien tutaj być
Nagle za ojcem wyrósł wysoki czarnowłosy chłopak z rzędem prościutkich zębów ,bialych jak perełki ktore uwydatnial w szerokim uśmiechu.
-Kuba!-Viktoria rzuciła mu się na szyję
Sciskali się i usmiechali do siebie.
-Kuba to jest Tom a to Bill-podali sobie ręce- Bill ,Tom to mój brat Kuba ale mozecie mowic na niego Jacob,mogą prawda?
-tak oczywiście-chlopak odpowiedział po angielsku
-och nie będziemy potrzebować Viktorii-Tom sie zasmiał
-zapraszam do środka-ojciec wskazał drogę
Bill objął w pasie dziewczyne i zatrzymał na chwilę.Tom przystanął obok.
-a Alan?jest tutaj?
-nie jeszcze nie, ale mają byc za pół godzinki,dostałam smsa od Daniela
Bill spuścił z siebie powietrze głosnym westchnięciem i weszli do salonu.
Sciany pokoju miały odcien kawy z mlekiem,stare antyczne meble i nowoczesny sprzęt o dziwo ze soba współgrały,tworzylo to piękny wystrój.
Chłopcy spojrzeli do kuchni, calkowicie nowoczesna. W dodatku jasna w zielono zółtych kolorach.
Zasiedli do stołu i zaczęli posiłek.
-ochroniarze!Bill zapomnielismy o nich!
-nie spokojnie,pojechali do pobliskiego miasteczka do hotelu,sprawdzili w internecie jak dojechac
-jednak troche mi glupio ze ich tak zostawiliśmy
-nie przejmuj sie to dla nich nie pierwszyzna
Nagle, znowu na dworze ujadał pies.
Slychać bylo otwieranie i zamykanie wejściowych drzwi. Do salonu wbiegl niewysoki, chłopczyk o blond włosach i niebieskich oczach jak
niezapominajki.
-Alan!
-mama!
Rzucili sie sobie w objęcia. Bill usmiechnąl sie mimowolnie. Wyglądała bardziej na jego siostre niz matke.Widać bylo jak wielka więź ich łączy.
W drzwiach stanął chłopak,krotko ścięty, z lekkim zarostem, niezbyt wysoki,lecz wyższy od Viktorii. Za nim stala wysoka kobieta po czterdziestce
z rudymi włosami do ramion.Usmiechała się czule na widok chlopca i jego matki.Była to Joanna,nazywana przez Alana Asią, sam ją sobie wybrał na opiekunkę podczas castingu na nianie
, z nią najlepiej sie dogadywal. Uczyła go angielskiego i innych rzeczy uzgodnionych z Viktorią oraz Danielem.
-dzien dobry, hi- Daniel rzucil do gości
-Daniel usiądz z nami-ojciec dziewczyny odsunął krzesło
-nie nie dziekuje panu ale ja juz musze leciec
-Danielu poznaj Billa-Viktoria pokazała dłonią na wstającego od stołu partnera
Podeszli do siebie i podali sobie ręce.To samo zrobil Tom.
-nie zostaniesz na kolacji?
-nie,dzieki wiesz umówiony jestem z Justyną
-ach,no tak ,szkoda, dzieki za wszystko
-nie ma sprawy,jeszcze się zdzwonimy
-jasne
Chlopak pożegnał się i wyszedl.
Wszyscy wrócili na swoje miejsca.Alan siedział na kolanach Viktorii.
-Alanku kochanie poznaj prosze Billa i Toma, Bill to przyjaciel mamy tak jak ci tłumaczyłam
-chlopak-mały pokiwał głową
-tak to mój chłopak, a Tom to jego brat
-bardzo mi miło-Bill zwrócil się do niego kulawą polszczyzną i podał mu dłoń
-czesc-Alan szybko ją ścisnął-teraz juz bedę z tobą mama?
-tak,ze mną i z Billem i Tomem i z Asią
-acha
-jutro jedziemy na Hawaje,zwiedzisz piekne miejsca
-zoo?
-tak do zoo tez pojdziemy
Kolacja mijała spokojnie.Jakub toczyl z bliźniakami rozmowę o motoryzacji i muzyce, od czasu do czasu wtrącała swoje zdanie Viktoria.
Alan siedząc jej na kolanach bawil się z Asią i wyjadał dziadkowi ziemniaki z talerza.
Kilka godzin później,gdy każdy spal w swoim pokoju Viktoria znowu wyszła zostawiając spiącego Billa.
Zamknęła sie w łazience,napiła krystalicznie czystej górskiej wody z kranu gdyż mieli własną studnie. Po chwili wróciła do pokoju.
-nie możesz spac?
Bill zaskoczył Viktorię.
-och nie, zachciało mi sie pić
-myślę że dobrze nam poszło, a ty?
-tak,tez tak myslę.Alan potrzebuje troche czasu na oswojenie sie z wami, więc nie martw się, jesli sie martwisz, to nie rob tego
Chłopak przytulił dziewczynę. Nagle ktoś uchylił drzwi.
-Alan, co sie stalo?
-moge tu spac?
Dziewczyna spojrzała na Billa,ten pokiwał glową na znak zgody.
-no dobrze ale tylko jedną noc dobrze?
-dobrze.
Bill przysunął sie do ściany,Viktoria do Billa a Alan do Viktorii. Po kilku chwilach wszyscy troje spali na dwuosobowym łózku w pokoju dziewczyny.
Zaufanie trzeba je zdobywac po woli, tak aby osoba u ktorej chcesz je wzbudzić nie uciekła.To ciekawe ile zależeć moze od pozytywnej oceny kogos innego.
Jak duzo moze sie skomplikować kiedy sie jej nie dostanie. I jak wiele można zyskać uzyskując ją. Zaufanie, wymaga czasu.
__________________________________
Honolulu,stolica Hawaii, cztery apartamenty w wielkim hotelu znajdującym sie prawie nad samym oceanem.Bill i Viktoria,Tom,Asia z Alanem i ochrona, kazdy mial swój kat na ten egzotyczny miesiąc.
-jedzmy zwiedzic Pearl Harbor-Tom przeglądal oferty
-nie przyjechalismy tutaj zeby łazić po bazach wojskowych Tom- odpowiedzial Bill
-no to,co robimy? przyjechaliśmy wczoraj
-co powiecie na park wodny?delfiny,orki,rekiny, Alan ,co ty na to?
-tak! -dzięki niezlej znajomości angielskiego,jak na prawie czterolatka robił duze wrażenie,chłopczyk coraz lepiej dogadywal sie z partnerem swojej mamy
-jutro mozemy jechac do Pearl Harbor- Viktoria próbowała pocieszyc Toma. Zauwazyla ze od paru dni chłopak wręcz jej unika.Nie odzywa się,omija ją,prawie na nią nie patrzy.
Tak wielka zmiana w nim zaszła, bez zadnej przyczyny.Nie wiedziała co o tym myśleć.Jeszcze tak niedawno przyniósł jej kurtke, gdy marzła na dworze, rozmawiał z nia,smiał się,zartowal.
Na litość Boską gdyby nie on może nie byłaby teraz z Billem! więc o co chodzi? Czy zrobiła,powiedziala coś co zranilo go tak bardzo by stała sie dla niego niewidzialna?
Dni mijały na zabawie w parkach rozrywki,leniuchowaniu, spaniu do południa i jedzeniu najbardziej dziwnych rzeczy jakie mozna sobie wyobrazic.
-wynajmujemy dom kochanie-Bill zaklaskał w ręce
-co takiego?-Viktoria nie udawała zdziwienia
-kikla kilometrów w stąd są domy na plaży nad samym oceanem,wielkie ,przestronne,cudne
-no nie wiem, a co jesli Alan wymknie sie do wody?
-bez obaw bedziemy go pilnować, no i od czego ma nianie? W dzien bedzie z nami a wieczorami zajmie sie nim ona,jak zawsze
-hmmm, z daleka od miasta i zgiełku, od spalin i ludzi...
Bill całował Viktorie po szyi schodząc coraz niżej i niżej....
-ok zgadzam sie!
-super!-chłopak wział ją na ręce i poszedł w kierunku sypialni.
______________________________
Dom jak ze snu.Tak wlasnie myślała. Ze to wszystko jest snem. Jej wygrana w programie,kariera,trasa,miłość i teraz Hawaje z NIM.
Alan bawił się na podłodze z nianią od czasu do czasu pokazywal Viktorii swoje rysunki i postepy w Angielskim.
Ochrona mimo iż cały czas czuwała też pozwoliła sobie na odrobinę luzu. Tom razem z Billem kąpali się w przydomowym basenie.
Gdy tylko weszła Viktoria Tom uciekł pod pretekstem zziębniecia choć na dworze panowal gorąc.
Nie, dosyć tego, nie bedzie jej więcej unikał! Pojdzie do niego i wszystko sobie z nim wyjaśni.
Bill wyrwal ją z zadumy soczystym pocałunkiem.
-kochanie wszystko w porzadku?
-tak,zamysliłam sie tylko
-nad czym rozmyslałas?
Viktoria usmiechnęła się do Billa i zanurzyła w wodzie.
Wynurzając się chwyciła jego twarz oburącz i zaczęła całować.
-masz brudne mysli-chlopak zaśmiał sie delikatnie
-spraw by stały sie rzeczywistością-Viktoria napierała na niego
-tak w basenie?
-przeciez nikt nas nie widzi
-racja
Nowe doświadczenia maja to do siebie ,że są nowe. Nieznane, nieobliczalne, niewypowiedzianie ciekawe. Nie wazne co by to było. Ale jeśli jest to akt miłości z ukochaną osoba staje się
po niekąd przeklenstwem gdyż w chwilach bólu mogą sie odwrócic przeciwko tobie w postaci wspomnień.
_______________________________
Wieczorem,Tom leżał na łóżku w swoim pokoju.Myśli tak złe, tak niemoralne, musi je powstrzymać. Byc dla niej zimny,obojetny, jesli będzie trzeba to zły i opryskliwy, uciekac przed nią jak najdalej.
Jego serce wypelniał strach,ból,złośc wręcz wściekłośc i coś jeszcze...coś co zabierało mu dech w piersiach, coś co sprawialo ze chciał ją dotknąć, przytulic,pocałować,kochać sie z nią.
ALE ONA JEST JEGO! Jego własnego brata! Może to iz o nią walczyl i dla niego zaczeła być droga. Kiedy.... w jakim momencie sie to stało? Nie mógł sobie przypomniec....
Do drzwi rozległo sie ciche pukanie.
-prosze
Viktoria była ubrana w krótką białą sukienkę z wycięciem w serduszko na piersiach,bez ramiączek i zamkiem na całej długości. Jej jasnobrązowe włosy opadały swobodnie .Pachniała morską bryzą.
-tak?-Tom wstal z łóżka
-chcialam z tobą porozmawiać
-o czym?
-zauważylam ostatnio-zaczęła nieśmiało- może się myle, ale uważam że mnie unikasz
-dlaczego tak sądzisz?
-nie rozmawiasz ze mną,nie odzywasz sie do mnie prawie wcale na mnie nie patrzysz
-Viktoria-Tom westchnął- zostaw mnie prosze samego
-nie dopóki mi nie odpowiesz
-nie mam ci nic do powiedzenia,wyjdz
-nie wyjdę stąd!chce wyjaśnien!
-zostaw mnie samego!
-nie! chce wiedzieć co ci odbiło do cholery? masz jakiś problem do mnie?!
-tak mam, wyobraź sobie że mam!
-no to proszę, mów!
-nieważne!
-ważne,dla mnie wazne! mow do jasnej cholery inaczej pójdę do Billa i powiem mu ze cos sie z Tobą dzieje!
Tom podszedł nagle do Viktorii, przycisnął ją do siebie i mocno pocałował.Dziewczyna odepchnęła go i wybiegła z pokoju..
"Serce, nie zawiedź mnie teraz.Odwago, nie opuść mnie.Nie odwracaj się teraz od tego, gdzie byliśmy
Ludzie zawsze mówią: życie jest pełne wyborów.Moj wybór będzie decydujący..."
Magodzianka
Dom, miejsce ...nie, nie spokoju, nie idylli,świąt jak z reklamy i tym podobnych bzdur. Dom. Jaki by nie był to dom.
Jechali wąską uliczką ,z prawej strony stało kilka domów z dużymi działkami, po lewej las.Na końcu dróżki zatrzymali sie przed piękną drewnianą
bramą.Viktoria wyszła z samochodu,włożyła rekę miedzy szczebelki i przekręciła kluczyk. Weszła na podjazd do garażu i otworzyla brame.
Mały pies szczekal niemiłosiernie.
-Doris! Doris cisza!-Viktoria uciszała psa
Chlopcy wyszli z samochodu, ich oczom ukazała się wielka posiadłośc, wszędzie były kwiaty,drzewka, przeróżne ozdoby, dom był wysoki lecz nie
ogromny. Roślinnośc imponowała mimo iż górski klimat przepowiedział jesień już dawno temu.
-Chodzcie, z tyłu domu są oczka wodne i sadzik-dziewczyna uśmiechnęła się czule
-łał....-Bill wydal dzwięk zachwytu- jak tutaj zielono
Szli kamienna ścieżką wkoło domu, mijając ganek zobaczyli resztę. Wielkie oczko wodne z dziesiątkami kolorowych ryb, od strony południowej
wznosiła sie gorka i schody z kamienia, na samym szczycie fontanna w kształcie żaby. Drugie oczko ,mniejsze rowniez mialo fontanne
ta zas z wielkim korzeniem drzewnym.
Taras z tyłu domu był drewniany i spokojnie można było zasiadac tam do posiłkow o każdej porze roku.
Popatrzyli w dal, im oczom ukazały się piekne, ośnieżone góry.
-To Tatry-powiedziała z dumą
-masz tutaj tyle miejsca...-Bill nie kryl podziwu-z prawej masz sasiadke skryta za wielkimi iglakami a z lewej las i szczere pola
-tak,latem za dnia pasą się na nich krowy a wieczorem sarny z jelonkami
Bill i Tom milczeli.
-bez obaw ,bedziemy tu tylko jedną noc,jutro przecież wylatujemy na Hawaje-puściła im perskie oczko
-a własnie jaki mamy plan?-Tom zwrócil sie do brata
Nagle z ganku wyszedl wysoki,mocno opalony mężczyzna.Miał czarne wlosy z lekką siwizną,mały lecz widoczny piwny brzuszek i wąsy.
-Viktoria witaj!-uściskał córkę
-tato,oto Bill i Tom
Mężczyzna uścisnął dłon każdemu z nich
-a tamci?-wskazal glową mężczyzn w garniturach
-ochroniarze i kierowca
-acha...gdzie ja ich wszystkich położę?
-nie martw się tato coś wykombinujemy, jest Kuba?
-tak już powinien tutaj być
Nagle za ojcem wyrósł wysoki czarnowłosy chłopak z rzędem prościutkich zębów ,bialych jak perełki ktore uwydatnial w szerokim uśmiechu.
-Kuba!-Viktoria rzuciła mu się na szyję
Sciskali się i usmiechali do siebie.
-Kuba to jest Tom a to Bill-podali sobie ręce- Bill ,Tom to mój brat Kuba ale mozecie mowic na niego Jacob,mogą prawda?
-tak oczywiście-chlopak odpowiedział po angielsku
-och nie będziemy potrzebować Viktorii-Tom sie zasmiał
-zapraszam do środka-ojciec wskazał drogę
Bill objął w pasie dziewczyne i zatrzymał na chwilę.Tom przystanął obok.
-a Alan?jest tutaj?
-nie jeszcze nie, ale mają byc za pół godzinki,dostałam smsa od Daniela
Bill spuścił z siebie powietrze głosnym westchnięciem i weszli do salonu.
Sciany pokoju miały odcien kawy z mlekiem,stare antyczne meble i nowoczesny sprzęt o dziwo ze soba współgrały,tworzylo to piękny wystrój.
Chłopcy spojrzeli do kuchni, calkowicie nowoczesna. W dodatku jasna w zielono zółtych kolorach.
Zasiedli do stołu i zaczęli posiłek.
-ochroniarze!Bill zapomnielismy o nich!
-nie spokojnie,pojechali do pobliskiego miasteczka do hotelu,sprawdzili w internecie jak dojechac
-jednak troche mi glupio ze ich tak zostawiliśmy
-nie przejmuj sie to dla nich nie pierwszyzna
Nagle, znowu na dworze ujadał pies.
Slychać bylo otwieranie i zamykanie wejściowych drzwi. Do salonu wbiegl niewysoki, chłopczyk o blond włosach i niebieskich oczach jak
niezapominajki.
-Alan!
-mama!
Rzucili sie sobie w objęcia. Bill usmiechnąl sie mimowolnie. Wyglądała bardziej na jego siostre niz matke.Widać bylo jak wielka więź ich łączy.
W drzwiach stanął chłopak,krotko ścięty, z lekkim zarostem, niezbyt wysoki,lecz wyższy od Viktorii. Za nim stala wysoka kobieta po czterdziestce
z rudymi włosami do ramion.Usmiechała się czule na widok chlopca i jego matki.Była to Joanna,nazywana przez Alana Asią, sam ją sobie wybrał na opiekunkę podczas castingu na nianie
, z nią najlepiej sie dogadywal. Uczyła go angielskiego i innych rzeczy uzgodnionych z Viktorią oraz Danielem.
-dzien dobry, hi- Daniel rzucil do gości
-Daniel usiądz z nami-ojciec dziewczyny odsunął krzesło
-nie nie dziekuje panu ale ja juz musze leciec
-Danielu poznaj Billa-Viktoria pokazała dłonią na wstającego od stołu partnera
Podeszli do siebie i podali sobie ręce.To samo zrobil Tom.
-nie zostaniesz na kolacji?
-nie,dzieki wiesz umówiony jestem z Justyną
-ach,no tak ,szkoda, dzieki za wszystko
-nie ma sprawy,jeszcze się zdzwonimy
-jasne
Chlopak pożegnał się i wyszedl.
Wszyscy wrócili na swoje miejsca.Alan siedział na kolanach Viktorii.
-Alanku kochanie poznaj prosze Billa i Toma, Bill to przyjaciel mamy tak jak ci tłumaczyłam
-chlopak-mały pokiwał głową
-tak to mój chłopak, a Tom to jego brat
-bardzo mi miło-Bill zwrócil się do niego kulawą polszczyzną i podał mu dłoń
-czesc-Alan szybko ją ścisnął-teraz juz bedę z tobą mama?
-tak,ze mną i z Billem i Tomem i z Asią
-acha
-jutro jedziemy na Hawaje,zwiedzisz piekne miejsca
-zoo?
-tak do zoo tez pojdziemy
Kolacja mijała spokojnie.Jakub toczyl z bliźniakami rozmowę o motoryzacji i muzyce, od czasu do czasu wtrącała swoje zdanie Viktoria.
Alan siedząc jej na kolanach bawil się z Asią i wyjadał dziadkowi ziemniaki z talerza.
Kilka godzin później,gdy każdy spal w swoim pokoju Viktoria znowu wyszła zostawiając spiącego Billa.
Zamknęła sie w łazience,napiła krystalicznie czystej górskiej wody z kranu gdyż mieli własną studnie. Po chwili wróciła do pokoju.
-nie możesz spac?
Bill zaskoczył Viktorię.
-och nie, zachciało mi sie pić
-myślę że dobrze nam poszło, a ty?
-tak,tez tak myslę.Alan potrzebuje troche czasu na oswojenie sie z wami, więc nie martw się, jesli sie martwisz, to nie rob tego
Chłopak przytulił dziewczynę. Nagle ktoś uchylił drzwi.
-Alan, co sie stalo?
-moge tu spac?
Dziewczyna spojrzała na Billa,ten pokiwał glową na znak zgody.
-no dobrze ale tylko jedną noc dobrze?
-dobrze.
Bill przysunął sie do ściany,Viktoria do Billa a Alan do Viktorii. Po kilku chwilach wszyscy troje spali na dwuosobowym łózku w pokoju dziewczyny.
Zaufanie trzeba je zdobywac po woli, tak aby osoba u ktorej chcesz je wzbudzić nie uciekła.To ciekawe ile zależeć moze od pozytywnej oceny kogos innego.
Jak duzo moze sie skomplikować kiedy sie jej nie dostanie. I jak wiele można zyskać uzyskując ją. Zaufanie, wymaga czasu.
__________________________________
Honolulu,stolica Hawaii, cztery apartamenty w wielkim hotelu znajdującym sie prawie nad samym oceanem.Bill i Viktoria,Tom,Asia z Alanem i ochrona, kazdy mial swój kat na ten egzotyczny miesiąc.
-jedzmy zwiedzic Pearl Harbor-Tom przeglądal oferty
-nie przyjechalismy tutaj zeby łazić po bazach wojskowych Tom- odpowiedzial Bill
-no to,co robimy? przyjechaliśmy wczoraj
-co powiecie na park wodny?delfiny,orki,rekiny, Alan ,co ty na to?
-tak! -dzięki niezlej znajomości angielskiego,jak na prawie czterolatka robił duze wrażenie,chłopczyk coraz lepiej dogadywal sie z partnerem swojej mamy
-jutro mozemy jechac do Pearl Harbor- Viktoria próbowała pocieszyc Toma. Zauwazyla ze od paru dni chłopak wręcz jej unika.Nie odzywa się,omija ją,prawie na nią nie patrzy.
Tak wielka zmiana w nim zaszła, bez zadnej przyczyny.Nie wiedziała co o tym myśleć.Jeszcze tak niedawno przyniósł jej kurtke, gdy marzła na dworze, rozmawiał z nia,smiał się,zartowal.
Na litość Boską gdyby nie on może nie byłaby teraz z Billem! więc o co chodzi? Czy zrobiła,powiedziala coś co zranilo go tak bardzo by stała sie dla niego niewidzialna?
Dni mijały na zabawie w parkach rozrywki,leniuchowaniu, spaniu do południa i jedzeniu najbardziej dziwnych rzeczy jakie mozna sobie wyobrazic.
-wynajmujemy dom kochanie-Bill zaklaskał w ręce
-co takiego?-Viktoria nie udawała zdziwienia
-kikla kilometrów w stąd są domy na plaży nad samym oceanem,wielkie ,przestronne,cudne
-no nie wiem, a co jesli Alan wymknie sie do wody?
-bez obaw bedziemy go pilnować, no i od czego ma nianie? W dzien bedzie z nami a wieczorami zajmie sie nim ona,jak zawsze
-hmmm, z daleka od miasta i zgiełku, od spalin i ludzi...
Bill całował Viktorie po szyi schodząc coraz niżej i niżej....
-ok zgadzam sie!
-super!-chłopak wział ją na ręce i poszedł w kierunku sypialni.
______________________________
Dom jak ze snu.Tak wlasnie myślała. Ze to wszystko jest snem. Jej wygrana w programie,kariera,trasa,miłość i teraz Hawaje z NIM.
Alan bawił się na podłodze z nianią od czasu do czasu pokazywal Viktorii swoje rysunki i postepy w Angielskim.
Ochrona mimo iż cały czas czuwała też pozwoliła sobie na odrobinę luzu. Tom razem z Billem kąpali się w przydomowym basenie.
Gdy tylko weszła Viktoria Tom uciekł pod pretekstem zziębniecia choć na dworze panowal gorąc.
Nie, dosyć tego, nie bedzie jej więcej unikał! Pojdzie do niego i wszystko sobie z nim wyjaśni.
Bill wyrwal ją z zadumy soczystym pocałunkiem.
-kochanie wszystko w porzadku?
-tak,zamysliłam sie tylko
-nad czym rozmyslałas?
Viktoria usmiechnęła się do Billa i zanurzyła w wodzie.
Wynurzając się chwyciła jego twarz oburącz i zaczęła całować.
-masz brudne mysli-chlopak zaśmiał sie delikatnie
-spraw by stały sie rzeczywistością-Viktoria napierała na niego
-tak w basenie?
-przeciez nikt nas nie widzi
-racja
Nowe doświadczenia maja to do siebie ,że są nowe. Nieznane, nieobliczalne, niewypowiedzianie ciekawe. Nie wazne co by to było. Ale jeśli jest to akt miłości z ukochaną osoba staje się
po niekąd przeklenstwem gdyż w chwilach bólu mogą sie odwrócic przeciwko tobie w postaci wspomnień.
_______________________________
Wieczorem,Tom leżał na łóżku w swoim pokoju.Myśli tak złe, tak niemoralne, musi je powstrzymać. Byc dla niej zimny,obojetny, jesli będzie trzeba to zły i opryskliwy, uciekac przed nią jak najdalej.
Jego serce wypelniał strach,ból,złośc wręcz wściekłośc i coś jeszcze...coś co zabierało mu dech w piersiach, coś co sprawialo ze chciał ją dotknąć, przytulic,pocałować,kochać sie z nią.
ALE ONA JEST JEGO! Jego własnego brata! Może to iz o nią walczyl i dla niego zaczeła być droga. Kiedy.... w jakim momencie sie to stało? Nie mógł sobie przypomniec....
Do drzwi rozległo sie ciche pukanie.
-prosze
Viktoria była ubrana w krótką białą sukienkę z wycięciem w serduszko na piersiach,bez ramiączek i zamkiem na całej długości. Jej jasnobrązowe włosy opadały swobodnie .Pachniała morską bryzą.
-tak?-Tom wstal z łóżka
-chcialam z tobą porozmawiać
-o czym?
-zauważylam ostatnio-zaczęła nieśmiało- może się myle, ale uważam że mnie unikasz
-dlaczego tak sądzisz?
-nie rozmawiasz ze mną,nie odzywasz sie do mnie prawie wcale na mnie nie patrzysz
-Viktoria-Tom westchnął- zostaw mnie prosze samego
-nie dopóki mi nie odpowiesz
-nie mam ci nic do powiedzenia,wyjdz
-nie wyjdę stąd!chce wyjaśnien!
-zostaw mnie samego!
-nie! chce wiedzieć co ci odbiło do cholery? masz jakiś problem do mnie?!
-tak mam, wyobraź sobie że mam!
-no to proszę, mów!
-nieważne!
-ważne,dla mnie wazne! mow do jasnej cholery inaczej pójdę do Billa i powiem mu ze cos sie z Tobą dzieje!
Tom podszedł nagle do Viktorii, przycisnął ją do siebie i mocno pocałował.Dziewczyna odepchnęła go i wybiegła z pokoju..
"Serce, nie zawiedź mnie teraz.Odwago, nie opuść mnie.Nie odwracaj się teraz od tego, gdzie byliśmy
Ludzie zawsze mówią: życie jest pełne wyborów.Moj wybór będzie decydujący..."
Magodzianka
smieszny kalendarz 2012
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:bim.so/Rz4pj#739625-śmieszny_kalendarz_2012.zip
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:bim.so/Rz4pj#739625-śmieszny_kalendarz_2012.zip
smieszny kalendarz 2011
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:om.gy/Rz4pj#433373-śmieszny_kalendarz_2011.zip
Plik spakowany w archiowum.
Sama uzywalam, wiec polecam !
Pobierz:om.gy/Rz4pj#433373-śmieszny_kalendarz_2011.zip
Kategorie blogów
Szukaj blogów
Szukaj wpisów po tagu
Szukaj w treści
Najnowsze wikistrony:
Madzia . slodki Ta zakochana!.;D Olejowanie włosów Cosmetics --> recenzyjeee :D Cytaty :D Żarcie♥ Marit Love of the fashion♥ Życie



















